

Kilka słów osobie (czytającej) o sobie.
Po przeczytaniu w "Gazecie Ogórkowej" relacji z posiedzenia Komisji "GO" ds. prześwietlenia przeszłości red. nacz. ruszyło mnie sumienie. Postanowiłem złożyć samokrytykę na ręce w/w Komisji. Na początku swojej samokrytyki pragnę złożyć wniosek, aby w/w Komisja przekształciła się w Ogólnopolską Komisję ds. Prześwietlania Przeszłości Polaków i in. (w skrócie OKPPP (lub OKdsPPPiin)). Zaczynając od początku moją samokrytykę pragnę powiedzieć, że wszystko to, to nie była moja wina.
Na początek... No więc... No to... Jako mieszczący się w pełni w dopisku do nazwy Komisji, tzn. w i in. (o ile nazwa ta przejdzie w całości w tajnym jednoosobowym głosowaniu Komisji) powiem, że urodziłem się w państwie, którego nie ma. Tym członkom jednoosobowej Komisji OKPPP (lub OKdsPPPiin), którzy w tym momencie mojej samokrytyki (w skrócie m/s) pomyśleli, że plotę smutne farmazony pragnę zaznaczyć, że wyżej wymienione (w skrócie w/w) państwo w rzeczywistości (w matrixie, w realu) rzeczywiście istniało. Nazywało się ono, proszę mi wybaczyć, Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (w skrócie ZSRR (po rosyjsku CCCP)) i leżało gdzieś tak na wschodzie, prawie do zachodu. Potem przyszły skądś (do końca nie wiadomo) niejakie Pierestrojka i Głastnosts i to państwo zniknęło (było i nie ma). Tym członkom jednoosobowej komisji OKPPP (lub OKds.PPPiin), którzy zapomnieli, o czym mówiłem na początku m/s przypomnę, że mówiłem (o czym to ja mówiłem?), że urodziłem się w państwie, którego nie ma (w skrócie pkn) i pragnę też uczciwie dodać (w skrócie +), że na dodatek (w skrócie) urodziłem się w mieście, które nazywa się zupełnie inaczej. Mianowicie miasto to w rzeczywistości nazywa się Leningrad (mam na to dowody w Dowodzie, oraz kserokopie). Jednakże jak zaczęli tam rządzić Pierestrojka z Głastnostsią ( przypuszczam, że są to mafijne pseudonimy) miasto to zaczęto nazywać Sankt Petersburg (w skrócie Piter (prawdopodobnie jest to pseudonim ich bosa o imieniu Car ( nazwisko nieznane))). Nazwa ta przyjęła się całkiem gładko (sądzę, że zastraszano mieszkańców) i nawet jakiś prezydent twierdził, że się w tym mieście urodził, i że jego pradziadkowie też tam się urodzili (w co bardzo wątpię (przypuszczam, że chciał się podlizać temu niejakiemu Carowi)).
No i tak to w rzeczywistości (w realu) wyglądało naprawdę. Na dowód, że mówię całą prawdę i tylko prawdę mam wielu świadków, a mianowicie matkę, ojca, siostrę, brata oraz sąsiada z parteru.
Składacz samokrytyki (w skrócie Ss), czyli ja.
 
Ze względu na plagę spamu, ograniczymy możliwość pisania komentarzy do Forum --> WEJDŹ
|